Marta Szarejko: Seksuolożki. Sekrety gabinetów

Mimo zwracającej uwagę okładki, nie jest to książka, która należy obkładać w gazetę, żeby nikt nie widział co czytamy. To książka – świadectwo tego, z czym spotykają się lekarze seksuolodzy.

Marta Szarejko, absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Publicystka, nominowana do Literackiej Nagrody Angelus, stypendystka Fundacji Herodot imienia Ryszarda Kapuścińskiwgo. A przede wszystkim świetna rozmówczyni, czego dowiodła w Seksuolożkach.

Porozmawiajmy póki możemy

Zaczynałam czytać Seksuolożki w zasadzie bez większych oczekiwań. Ale już po pierwszych rozmowach, wiedziałam, że jednak miałam oczekiwania i książka podpowiedziała mi jakie one były. Nie chciałam książki wulgarnej, nie chciałam książki technicznej. Dostałam to co chciałam. Autorka zaprosiła do rozmowy lekarzy, którzy wiedzą o czym mówią i których dobrze się czyta. Jednocześnie daje swoim rozmówcom swobodę wypowiedzi, co dało bardzo naturalny efekt. W obliczu zakazania edukacji seksualnej, ważne jest, żeby mieć świadomość do czego ona może doprowadzić.

Zbiór niezależny

Książka podzielona jest na rozmowy z poszczególnymi seksuologami/psychologami. Każdy z nich wypowiada się na określony temat. Nie ukrywam, że nie wszystkie mnie interesowały, ale szczególną uwagę zwróciłam na rozdziały o zdradzie i różnicy jej postrzegania przez kobiety i mężczyzn. Warta uwagi jest rozmowa o gwałtach, o tym, że ofiary powinny mówić, ale są zaszczute przez społeczeństwo, które nadal potrafi stwierdzić, że to wina ofiary. Ale jeśli miałabym wskazać część, która najbardziej mnie poruszyła, to chyba ta o kobietach, które pod swoim dachem miały incydenty pedofilskie, wśród najbliższych, ale z różnych względów nie reagowały. Niezwykle trudny temat. Ale opowiedziany na chłodno, z analizą różnych przypadków.

Książka potrzebna

Jeśli szukałabym odpowiedniego słowa, to powiedziałabym, że Seksuolożki to książka udana. Tak, udana. Pod względem pomysłu, doboru osób, wydania, estetyki. Udana i potrzebna, bo jednak taka książka to lepsze źródło wiedzy niż internet. A nie o wszystko młodzież jest w stanie zapytać rodziców. A potem ta młodzież dorasta i ma głowę pełną niewiadomych. Ta książka jest i dla młodzieży i dla dorosłych. Nie tylko kobiet. Uważam, że są w niej rozmowy, tematy, które powinien poznać też każdy mężczyzna. Dlatego na koniec powtórzę. Seksuolożki to książka udana i potrzebna.

0 comments