• Mark Wolynn: Nie zaczęło się od Ciebie

    Mark Wolynn: Nie zaczęło się od Ciebie

    Niby obiecałam Tobie i sobie recenzje każdej przeczytanej w tym roku książki, a będąc w połowie piątej, ciągle nie skończyłam pisać co myślę o trzeciej. Dlatego postanowiłam dziś nadrobić zaległości.

  • Michał Rusinek: Pypcie na języku

    Michał Rusinek: Pypcie na języku

    W świecie idealnym ludzie mówią poprawnie. W świecie idealnym ludzie rozumieją słowa, jakich używają. W świecie idealnym wreszcie, ludzie dbają o słowa. Idealnego świata jednak nie ma. Każdy z nas ma jakieś „pypcie na języku”…

  • Katarzyna Berenika Miszczuk: Żerca

    Katarzyna Berenika Miszczuk: Żerca

    Zgodnie z moją niezwykle ambitną obietnicą z ubiegłego tygodnia, postaram się zmierzyć z pierwszą recenzją ukończonej w nowym roku książki. I uwierz mi, gdyby nie ta obietnica za nic w świecie nie chciałabym o niej pisać. Ale słowo się rzekło. Zapraszam zatem.

  • Monica T. Whitty, Adrian N. Carr: Wszystko o romansie w sieci

    Monica T. Whitty, Adrian N. Carr: Wszystko o romansie w sieci

    Tak, tak, już widzę ten Twój uśmieszek na widok dzisiejszego tytułu. Nie ukrywam, że sama, widząc tę pozycję na liście lektur do egzaminu z komunikacji społecznej, podeszłam do niej dość sceptycznie. Teraz, będąc już po lekturze muszę zwrócić honor i powiedzieć: myliłam się.

  • Amanda Prowse: Świąteczne marzenie

    Amanda Prowse: Świąteczne marzenie

    Przygotowania do Świąt zapewne już na finiszu. No chyba że jesteś z tych, którzy kochają adrenalinę i tłumy w sklepach i wszystko zostawiasz na ostatnią chwilę. Ja raczej podziękuję za gonitwę i tłumy w centrach handlowych. Właściwie zostało już tylko pakowanie prezentów. Zaoszczędzony czas spędziłam ze świąteczną książką.

  • Agnieszka Osiecka: Czytadła: Gawędy o lekturach

    Agnieszka Osiecka: Czytadła: Gawędy o lekturach

    Czasem mam tak, że kończę jakąś książkę i zastanawiam się co dalej zrobię ze swoim życiem. Jest to bardzo częste uczucie wśród moli książkowych. Spotęgowane, kiedy skończona książka była naprawdę wciągającą, dobrą lekturą. Wtedy do poczucia beznadziei dochodzi też wyśrubowane do granic możliwości wybrzydzanie w kolejnych ewentualnych książkach. U mnie, własnie po historii Iwaszkiewicza, przyszedł…