-

Kristin Hannah: Słowik
Po Słowika sięgnęłam z potrzeby złapania oddechu od książek politycznych, których ostatnio mam do przeczytania bardzo dużo. Okazało się, że nie jest to lektura lekka, ale choć porusza trudny temat, to czyta się ją z przyjemnością i zapartym tchem.
-

Sylwia Zientek: Hotel Varsovie. Bunt Chimery.
Nareszcie znalazłam chwilę, żeby sięgnąć po drugą część sagi rodzinne Żmijewskich. Bunt Chimery jest dobrą, aczkolwiek inną kontynuacją Klątwy lutnisty.
-

Marta Sztokfisz: Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia
Jakie czasy, taka perfekcyjna pani domu. Lektura przybliżająca mi Lucynę Ćwierczakiewiczową jest kolejnym, niezbitym dowodem na to, że urodziłam się sto lat za późno. Z całym szacunkiem dla Pani Rozenek, to właśnie bohaterka Pani od obiadów jest ponadczasową nauczycielką prowadzenia domu.
-

Kate Morton: Córka zegarmistrza.
Książkę przeczytałam z polecenia i nie ukrywam, że obudziła we mnie bardzo przyjemne wspomnienia.
-

Sun Tzu, Sun Pin: Sztuka wojny.
Sama zapewne nie sięgnęłabym po tę pozycję. I wygląda na to, że dużo bym straciła. Ale skoro była na liście lektur do przeczytania na zajęcia z filozofii, to nie miałam wyjścia. i Własnie za takie przypadki jestem wdzięczna losowi.
-

Paolo Sorrentino: Nieistotne wizerunki
Tez tak masz, że kiedy patrzysz na ludzi, których codziennie mijasz na ulicy, zastanawiasz się kim są, dokąd jadą, czym się zajmują? Ja tak mam. W głowie układam sobie historie, w których są oni głównymi bohaterami.
