-

Iwona Kienzler: Maria Skłodowska – Curie. Złodziejka mężów – życie i miłość.
Kobietą stulecia została Maria Skłodowska – Curie. Wiedziałeś? Co w ogóle wiesz o tej kobiecie? Rad i Polon, prawda? Dobre i to, ale uwierz mi, że zasługuje ona na Twoją pamieć i dużo, dużo więcej.
-

Jarosław Kamiński: Tylko Lola.
Nina. Ambitna, młoda dziennikarka, która zostawia Wrocław, by w Warszawie zacząć „karierę”. Lidia. Doświadczona przez los, wpływowa, samotna, tęskniąca za dawną miłością. I ta trzecia. Chociaż nieobecna. Wspólny mianownik. Lola.
-

Sylwia Zientek: Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty.
Kiedy zaczęłam czytać te książkę i autentycznie nie mogłam przestać, zastanawiałam się tylko nad jednym. Dlaczego właściwie tak późno po nią sięgnęłam.
-

Witold Banach: Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu.
Kiedy dowiedziałam się o istnieniu tej książki zacierałam rączki nie mogąc doczekać się kiedy ją przeczytam. Nastał ten piękny dzień i zaczęłam czytać pomyślałam sobie – no toś się dziewczyno porwała z motyką na słońce.
-

Zyta Rudzka: Krótka wymiana ognia.
Bez owijania w bawełnę, to jedna z najwybitniejszych książek współczesnych, jakie przeczytałam.
-

Christine Féret-Fleury: Dziewczyna, która czytała w metrze.
Niepozorna książka. Spodobała mi się jej kolorowa okładka (wiem, wiem nie ocenia się po okładce bla, bla, bla). Postanowiłam przeczytać. Raczej unikam czytania opisów/recenzji zanim przeczytam pozycję, żeby nie sugerować się czyimś gustem. Dlatego przekonana byłam, że będzie to lekka lektura.
