Andrzej Łapicki: Jutro będzie „Zemsta”. Dzienniki 1984-2005

Jest coś takiego w dziennikach, że czytelnik czuje się nieco zawstydzony. Bądź co bądź „wchodzi w buty” autora, słyszy to, co dotychczas miał on tylko w głowie. Z drugiej strony, jeśli dzienniki są wydane na wyraźną prośbę autora, nie pozostaje nam nic innego jak czytać…