Jak zostać aniołem?

Nie wiesz co robić? Rób dobro! Są takie dni, kiedy cieszysz się, że jest burza magnetyczna na słońcu, bo możesz zrzucić na nią złe samopoczucie i fakt, że wyglądasz jak zombie. Są takie dni, kiedy masz wrażenie, że nic Ci nie wychodzi, zabraknie kogoś, kto trzymał Cię na powierzchni, w pracy żałujesz, że nie masz dwóch dodatkowych par rąk. I kiedy jest tak bardzo źle, że myślisz, że smutek Cię rozniesie, spróbuj spożytkować swoją energię. Zamień ją na coś pozytywnego. Zostań aniołem. Nie, nie namawiam nikogo do rzucania się pod pociąg. Można zostać aniołem i przynieść komuś otuchę. Dziś ja zostałam właśnie aniołem. Ludzie kochani, czy Wy zdajecie sobie sprawę ile małych bohaterów jest na oddziałach onkologicznych polskich szpitali? Na stronie gdyliczysieczas.pl znajdziecie informacje jak można zrobić coś dla tych gasnących Gwiazdek.
Było mi źle i smutno. Ale wzięłam papier kolorowy, długopis, potrząsałam głową i zrobiłam kartę dla małego pacjenta. Wiecie co? Kurcze, to naprawdę sprawia przyjemność nie tylko temu, który kartę dostaje. Może na moje smutki to nie pomoże, ale świadomość, że może przyczynię się do małego uśmiechu sprawia, że widzę cel. Tak mało potrzeba, żeby negatywne emocje zamienić na dobro w czystej postaci. I to taka chwila, kiedy dorosłemu człowiekowi robi się głupio, że jego problemy spędzają sen z powiek, tymczasem tam, w szpitalach mamy dzieciaki, od których możemy się uczyć i które niewątpliwie mogłyby niejednego z nas zawstydzić swoimi siłami.
Każdy z nas może tchnąć w te małe skrzaty nową iskierkę nadziei i nowe pokłady sił.
Spróbuj i Ty.