Co to [nie] będzie za blog!

Miło mi Państwa Czytelników powitać w końcu na swoim. Z tego miejsca chciałam podziękować wszystkim, którzy we mnie wierzą i dzięki którym tu jestem.

W nowym miejscu, pod nowym adresem będę starała się stworzyć miejsce, gdzie regularnie będziecie mogli zajrzeć i przeczytać coś nowego. Spytacie „po co?”. Spytajcie „dlaczego?”. Blogi mnożą się, jak grzyby po deszczu. Lubimy czytać jak ćwiczyć, co jeść, co czytać, na co pójść do kina. Lubimy, kiedy inni sprawdzili coś przed nami. Ba! Coraz większą popularnością cieszą się blogi, gdzie dosłownie mówi się nam jak mamy żyć. Jeśli tego spodziewacie się po tym miejscu, to… źle trafiliście. Nie powiem Wam, że bez najbardziej szpanerskiego plannera nie poradzicie sobie z codziennymi obowiązkami. Najpiękniejszych chwil w życiu i tak nie zaplanujecie. Nie będę zażarcie przekonywać, że ubrania takiej, a nie innej marki są antidotum na całe zło. Daleka jestem od polecania cieni do powiek, dzięki którym wyjdziecie z domu i spotkacie mężczyznę swojego życia. Nie jestem tu po to, żeby Was zmieniać, jestem po to, żeby opowiadać. Czasem powiem coś o książce, którą przeczytałam, może rzeczywiście polecę jakiś film, czy kosmetyk, na pewno będę opowiadać o fotografii i miejscach, które zostały przeze mnie uwiecznione. Nie obejdzie się też bez moich przemyśleń i pokazania mojego punktu widzenia. Ale podkreślam raz jeszcze, nie zamierzam nikogo pouczać, ani dawać złotych rad. Mało tego, często mogę nawet potrzebować Waszej rady. Wychodzę z założenia, że twórca bloga w żaden sposób nie powinien stawiać siebie wyżej od czytelnika. Czasem zdarzy mi się coś przeczytać i myślę sobie „kurczę, ale jestem beznadzieja, wszystko robię źle. Jakbym robiła to tak jak ona/on to opisuje, to moje życie byłoby lepsze.” Może by było, ale czy to nadal będziesz TY? Super, jeśli Cię to motywuje, ale do każdej rady podejdź z dystansem, pamiętając, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pod tym adresem nie będzie miejsca na relacje bloger-mentor i nauczyciel, czytelnik-uczeń. Kompletnie nie o to tu chodzi. Bez Was, drodzy Czytelnicy nie istnieję jako twórca tekstów. To Wy tu jesteście najważniejsi.

Wracając więc do pytania „dlaczego?”. Ano dlatego, że kocham pisać, i będzie mi szalenie miło, jak ktoś będzie czerpał przyjemność z czytania tego co stworzę. Chciałabym , żeby czytelnik był moim partnerem w tworzeniu tej strony. Postaram się stworzyć miejsce dla Was, dla Waszego wytchnienia, rozrywki, chwili relaksu. Usiądź więc w fotelu i czytaj Przyjacielu.